Menu

z braku miejsca

“Nie interesuje mnie, jak zarabiasz na życie. Chcę wiedzieć, za czym tęsknisz i o czym ośmielasz się marzyć wychodząc na spotkanie tęsknocie swego serca. Nie interesuje mnie ile masz lat. Chcę wiedzieć, czy dla miłości, dla marzenia, dla przygody życia zaryzykujesz, że wezmą cię za głupca.” Oriah Mountain Dreamer

przewidywalność czyli z planami rożnie bywa

marga77

Goście byli i już ich nie ma. Zawsze po takich wizytach zadaję sobie pytanie, dlaczego czas spędzany mile i wesoło, ucieka milion razy szybciej jak ten "zwyczajny". Nie będę tutaj wykonywała jakichś ekspiacji na temat wizyty Dziewczyn, bo było pewne, iż nam będzie dobrze. Ekspiacje wykonam za to na temat wychowania Lolki, albowiem okazuje się, że można córkę samotnie wychować na człowieka odpowiedzialnego, mądrego i uczciwego. Najśmieszniejsze jest to, że zapytana o sposób Odwodnik, sama nie umie na pytanie odpowiedzieć. No ale żeby nie było tak słodko, to problem jeden z Pannami miałam! A mianowicie,  istnieje taka opcja w moim domu, kiedy ja jestem w kuchni, a ktoś siedzi na kanapie, iż rozmawiałam z tymi osobami ich nie widząc. W przypadku Odwodnika i Lolki, nie wiedziałam po prostu, z którą z nich rozmawiam. Glosy bowiem maja tak podobne, że nawet mój doskonały słuch głupieje.

Dziewczyny pojechały, a ja zostałam nie tylko tęskniąca, ze świadomością tego, jak bardzo złudnym stanem jest poczucie przewidywalności. No bo plany portugalskie stoją już granitem, plany emerytury za dwa lata również, a przy ich i pewność miejsca pracowego, w którym te ostatnie dwa lata spędzę. A tu panie szast, prast jeden telefon i już nic nie jest, jak poprzednio. Dałam się bowiem przekonać do radykalnej zmiany pracowej. Firma ta sama, miejsce pracy czyli lotnisko, też to samo, w zamian diametralnie rożny zakres obowiązków i sposób wykonywania pracy. Samo wdrażanie z kursami i innymi tego typu sprawami, trwać będzie trzy miesiące. Zawsze to o trzy mniej do emerytury, a i szczerze się tu przyznam, że moje akwarium zaczęło mnie powoli, ale skutecznie, nudzić.

zachod1

życie kołem się toczy czyli wyhamować też kiedyś trzeba

marga77

I dla mnie przyszedł w końcu czas, aby wyhamować. Roboczo pre Szanownego Czytelnictwa już nie wyrabiam! Od wyjazdu Gości zapierdzielam bowiem cztery na dwa czyli cztery dni pracuje, a dwa mam wolnego. Zważając na to, ze dni pracowe maja po dwanaście godzin oraz dodając mój wiek, mam prawo czuć się zmęczona. Zmęczona nawet do tego stopnia, że zapomniałam na śmierć o obiecanym telefonie do przyjaciółki. A że nie sama praca człowiek żyje, to między ...

21457373_1848800515135026_3740679147663305292_o

... obkładaniem się kotami ...

21557570_1848619698486441_5073289983775062856_n

... radosnym grillem z przyjaciółmi, z Bad Ems ..

21369242_1848697708478640_4942665539699329999_n

... był też czas na teatr.

Mam w pracy kolegę imieniem Til (ten po prawej), który od wielu, wielu lat jest aktorem, amatorem, w od stu lat już istniejącym Amatorskim Teatrze. Od tychże wielu lat, jest tam tez reżyserem. Sztuki są wystawiane raz na pół roku i grane przez pięć dni, przy wypełnionych salach, albowiem aktorzy, chociaż amatorzy, są po prostu dobrzy. Człowiek wychodzi z takiej sztuki uchachany po pachy tak, że starcza mu na następne trzy dni.

Wyszło mi także w tym czasie, że zaraz po tym ...

21106421_1839297082752036_1390429012506163113_n

... jak się czymś pochwale, powinnam zacząć odczyniać! Zegarek bowiem zepsuł się dokładne w szósty dzień jego posiadania. Popsuł się na ament absolutny, a żal mój nie miał granic, wybierałam go bowiem cały tydzień, oglądając i czytając recenzje wszelakie, w których było wszystko, tylko nie to, ze się psuje w jakikolwiek, nawet najdrobniejszy sposób. Dzisiaj ma przyjść wymieniony model i mam nadzieje, że już ze mną na zawsze zostanie.

Tymczasem czekam nie tylko na nowy zegarek. Czekam tez niecierpliwie jutrzejszego dnia, kiedy to będzie u mnie w odwiedzinach Odwodnik zez córką zwaną Lolką. Obie Panny znam osobiscie, a Lolke to nawet dokładniej, bo była u mnie kilka dni. Odwodnika poznałam po raz pierwszy osobiscie o tak! Zas drugi raz widzialam ja chyba dwa lata temu u mnie dosłownie w locie. Wpadła, rzuciła we mnie słoniną i kiełbasą, i już Jej nie było. Tym razem zapracuje za białego człowieka i pobędzie ze mną kilka dni. Nie muszę mówić, że się cieszę, jak świnia w deszcz, prawda? No i może w końcu odda mi książkę?!

© z braku miejsca
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci